Klienci, którzy rezygnują z polisy na życie i dożycie przed czasem bywają zaskoczeni, że otrzymują mniej, niż wpłacili i pojawiają się w związku z tym emocje... negatywne emocje niesprzyjające zadowoleniu zarówno klienta, agenta, który przyjmuje na klatę słowa klienta oraz innych osób zaangażowanych w sprawę...
Przy takiej ilości emocji, wkracza na to prawo i ocena sądu, gdy ktoś zada to pytanie otwarcie i ruszy ze swoją sprawą do sądu zastanawiając się nad tym - czy to legalne? Czy to nie jest klauzula niedozwolona?
Jako prawnik, który miał okazję patrzeć na takie sprawy zarówno od strony ubezpieczyciela, jak i klienta, a dziś jako agentka pomagam Wam wybierać polisy świadomie — chcę Wam przedstawić ciekawy wyrok, który dobrze tłumaczy, jak sądy podchodzą do tego tematu (Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 15 października 2015 r. - II Ca 1424/15)
O co chodziło w sprawie?
Sąd Okręgowy w Krakowie rozpatrywał apelację w sprawie, w której klient domagał się od towarzystwa ubezpieczeń wypłaty pełnej wartości wykupu polisy na życie i dożycie. Jego zdaniem zapisy umowy, które w pierwszych latach pozwalały zatrzymać ubezpieczycielowi znaczną część wpłaconego kapitału, były klauzulą abuzywną, czyli niedozwolonym postanowieniem umownym, które krzywdzi konsumenta.
Sąd I instancji nie zgodził się z klientem, a sąd odwoławczy w Krakowie tę decyzję podtrzymał. Warto przyjrzeć się argumentacji, bo pokazuje ona coś, o czym rzadko się mówi: nie każda polisa na dożycie działa tak samo, a prawo dostrzega tę różnicę.
Polisa na dożycie to nie to samo co polisa z funduszem kapitałowym
To dla mnie najważniejszy punkt tego wyroku. Sąd wyraźnie rozgraniczył dwa rodzaje produktów, które bywają traktowane jako "to samo":
- Polisa na życie i dożycie — tu klient ma z góry znaną, gwarantowaną kwotę świadczenia. To odkładanie kapitału zbliżone do lokaty, tyle że ubezpieczyciel obraca tymi środkami.
- Polisa z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) — tu wartość środków zależy od wyników inwestycji, a klient ponosi ryzyko rynkowe, podobnie jak przy inwestowaniu na giełdzie.
To właśnie przy polisach z UFK sądy najczęściej uznawały tzw. opłaty likwidacyjne za rażąco wygórowane — bo potrącenia w pierwszych latach umowy bywały kompletnie oderwane od realnych kosztów, jakie poniósł ubezpieczyciel. W tej konkretnej sprawie sąd uznał jednak, że przy klasycznej polisie na dożycie z gwarantowanym świadczeniem sytuacja wygląda inaczej.
Dlaczego sąd nie dopatrzył się nieuczciwości?
Sąd przeanalizował konkretne kwoty. Klient wpłacił do trzeciego roku polisy określoną sumę składek, a przy rezygnacji w tym okresie ubezpieczyciel zatrzymywał większość tej kwoty. Mogłoby się wydawać, że to rażąco niesprawiedliwe. Sąd zwrócił jednak uwagę na coś istotnego:
- gdyby w tym okresie doszło do zdarzenia objętego ochroną (śmierć lub dożycie), klient (lub jego bliscy) otrzymałby kwotę wyższą niż suma wpłaconych składek,
- w kolejnych latach trwania umowy wartość wykupu systematycznie rosła, aż w końcu przekroczyła sumę wpłat,
- ubezpieczyciel ponosi realne koszty na początku trwania umowy, które są potem kompensowane z dochodów z kolejnych lat.
Innymi słowy: sąd ocenił, że potrącenie w pierwszych latach miało uzasadnienie ekonomiczne i nie prowadziło do "rażącej dysproporcji" między prawami klienta a prawami ubezpieczyciela — a to jest kluczowy warunek, by mówić o klauzuli abuzywnej.
Co to oznacza dla Ciebie jako klienta?
Ten wyrok to dobra lekcja na temat czytania polisy, zanim się ją podpisze:
- Sprawdź, czy Twoja polisa ma gwarantowane świadczenie, czy jest powiązana z funduszem kapitałowym— to zupełnie inne produkty pod względem ryzyka i zasad wykupu.
- Nie każda niższa wypłata przy wcześniejszej rezygnacji jest z automatu nieuczciwa — sądy patrzą na to, czy potrącenie ma ekonomiczne uzasadnienie, a nie tylko na samą wysokość kwoty.
- Rezygnacja w pierwszych latach polisy oszczędnościowej prawie zawsze się nie opłaca — to produkt pomyślany na wiele lat, a nie na krótki termin.
- Przed podpisaniem umowy warto zapytać wprost, jak wygląda wartość wykupu w poszczególnych latach— dobry agent powinien to pokazać Ci czarno na białym, zanim złożysz podpis.
Jeśli zastanawiasz się, czy Twoja obecna lub planowana polisa jest dobrze dopasowana do Twoich potrzeb — a nie tylko "wygląda dobrze na papierze" — chętnie to z Tobą przeanalizuję.
Dodaj komentarz
Komentarze